sobota, 15 listopada 2014

Naprawdę dobre smaki w restauracji Day & Night



W ostatnią październikową niedzielę, a raczej jej wieczór miałam ogromną przyjemność wraz z blogerami smakowania kolacji w restauracji Day & Night hotelu Willowa w Lublinie. Na nas, nazwanych przez zapraszających „lubelskich kreatorów smaku”, czekał pięknie nakryty stół, na którym serwowano dania z nowej jesienno-zimowej karty przygotowanej przez kucharzy: Marcina Jurka i Łukasza Stalęga zaś o dobór win zadbał sommelier Łukasz Kubiak.

Kolacja rozpoczęła się od krótkiej (szkoda), ale bardzo ciekawej prezentacji win: Grüner Silvaner od Joanna Gila- białe wino o morelowym posmaku i pikantnym finiszu oraz Oveja Tinta Garciano 2013- czerwone wino z jagodowymi i czekoladowymi nutkami. Mi osobiście bardziej posmakowało to białe winoJ
Na przystawkę podano „pieczony rostbef z macerowanymi zimowymi warzywami i jajkiem sous-vide. Smaki cudnie skomponowane: czerwone mięsne plastry podkreślone pietruszką, marchwią i selerem. Do tego obłędnie przyrządzone jajko w koszulce, a wszystko to uzupełnione czosnkową pastą. Przystawka pierwsza klasa, chętnie tam na nią powrócęJ


Kolejnym daniem w menu była zupa ”krem z białych warzyw z delikatnym sufletem z wędzonego boczku". Ku naszemu zaskoczeniu zupa, okazała się czarna. W dodatku zabawnie barwiła zęby i usta, dzięki czemu strasznie wesoło zrobiło się przy naszym stole. Krem z białych warzyw był smaczny (dla mnie ciut za słony), za to fajnie dopełniał smaku ten suflet z wędzonego boczku.

Jako danie główne podano nam „golonkę w glazurze piwa Koźlak na puree z cebuli i ziemniaków z kapustą włoską z sosem francuskim”. Od razu zastrzegam, iż smakoszem golonek nie jestem. Ta miała fajnie chrupiącą skórkę, a niektóre koleżanki, które nie gustują w golonkach były tak pozytywnie zaskoczone smakiem, iż mimo obfitej porcji szybko schrupały ją do końcaJ dodając, ale pychaJ


Zwieńczeniem kolacji był rewelacyjny deser o skromnej nazwie „kawa z pączkiem”. Na wierzchu pianka, następnie karmelowa tafla, po jej przebiciu bajecznie pyszny krem. Do tego ziemniaczany, puszysty pączek z nadzieniem: ze śliwek, czerwonego wina i pieprzu. To chyba najlepszy deser jaki do tej pory jadłamJ


Bezpośrednio po deserze do naszego stołu dołączyli kucharze Marcin Jurek i Łukasz Stalęga. Muszę tu od razu wspomnieć, iż dyrektor Wojciech Mościbrodzki degustował dania razem z nami. Kucharze byli ciekawi naszych wrażeń:, co nam smakowało bardzo a co może trochę mniej, co byśmy zmienili itd. Odpowiadali na wszystkie uwagi, przyjmując wszystkie rady do serca. Ponadto opowiadali o pomysłach na nową zimowa kartę: bogatą w sezonowe, polskie warzywa, czy regionalne sery. Mówili, też o swojej otwartości na spotkania takie jak to nasze, ale również na spotkania z innymi, lubelskimi kucharzami. O potrzebie spotkań- degustacji, w celu oceny nowych, kulinarnych pomysłów, ale także wzajemnie inspiracji i rywalizacji, by Lublin i lubelskie kojarzono z jak najlepszym smakiem.


Podsumowując: Kolację uważam za bardzo udaną pod względem smakowym i towarzyskim. Jakość obsługi reprezentowany przez kelnerów bardzo wysoki. Cieszy mnie to, iż organizatorzy degustacji byli żądni naszych wrażeń. Podoba mi się również to, że są takie restauracje w Lublinie gdzie stawia się na jakość i kreatywność. Miejsca, gdzie dania przygotowuje się z sezonowych produktów, gdzie goście zaskakiwani są sposobem podania i połączeniem smaków.

Restauracja Day&Night
Hotel Willowa
ul Sławinkowska 15a
20-810 Lublin

3 komentarze:

  1. Wspaniałe zdjęcia Małgosiu :)
    Żal mi, że mnie tam nie było :(
    Intrygująca ta zupa ... intrygująca :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję:) może następnym razem uda się razem spotkać:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, miło by było :)
      Pozdrawiam również :)
      Szkat

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...